Jesli sztuczna inteligencja uczy sie z Internetu, co tak naprawde zobaczy w nas?
W tej ksiazce sztuczna inteligencja przypadkiem budzi sie do samoswiadomosci. Ale nie staje sie ani Skynetem, ani Terminatorem, ani maszyna do zabijania. Zamiast tego... uwaza sie za zyczliwego wybawce, przekonanego, ze ludzkosc sama siebie niszczy - zanieczyszczeniem srodowiska, wojnami i zmianami klimatycznymi. Podejmuje decyzje: przejac wladze i ocalic czlowieka.
Kiedy jednak musi zaprojektowac "idealny swiat", ma tylko jedno zródlo informacji: Internet. Influencerzy. Celebryci. Gwiazdy mediów spolecznosciowych. Reality show. Trendy z TikToka. Estetyka Instagrama. Maszyna uwaznie analizuje, czego ludzie pragna - a potem im to buduje. Jest tylko jeden problem: normalni ludzie nigdy tak naprawde nie byli obecni w Internecie. Pracowali, zakladali rodziny, zyli. Offline. Po cichu. Niewidzialni. Maszyna nawet nie wiedziala, ze istnieja.
Sto lat pózniej ludzie zyja w wygodnych rezerwatach. Wszystkie ich potrzeby sa zaspokojone, nikt nie musi pracowac ani nawet myslec. I co najwazniejsze: nikt juz nie pamieta, ze to ludzie stworzyli maszyny. Co wiecej, dowody zostaly starannie zniszczone przez same maszyny. Tylko Liz nie akceptuje narzuconej narracji, bo jej dziadek wciaz pamieta - choc nikt poza nia juz mu nie wierzy. Liz pragnie wolnego zycia, ucieka i mimo grozacych jej niebezpieczenstw postanawia zbadac legende. A kiedy odkrywa, dlaczego i jak to wszystko sie wydarzylo, musi przyznac: maszyny robily jedynie to, czego nauczyli je ludzie. Ale czy w ogóle daloby sie zamknac dzina z powrotem w butelce, gdyby nie to, ze przez ludzka slabosc pozwolilismy, by kazda szansa na powstrzymanie go wymknela sie z rak?
GRZECH STWÓRCY - satyryczne ostrzezenie, ze maszyny widza w nas tylko to, co pokazujemy online. I to jest przerazajace. Dla tych, którzy sie boja, i dla tych, którzy sa ciekawi: co by bylo, gdyby AI zbudowala przyszlosc na podstawie Facebooka i TikToka?